
W Lublinie było przejmująco, gdy zwiedzaliśmy dawny obóz koncentracyjny na Majdanku.

Późnym popołudniem – zachwycająco, gdy lubelskie Stare Miasto i deptak przywitały nas mnóstwem świątecznych dekoracji.

Wieczorem zaś zaskakująco, gdy oglądaliśmy pełną zwrotów akcji sztukę „Diabelski młyn”.

Piątek 13- go okazał się pechowy i zabawny jednocześnie, ale to już historia na całkiem inną opowieść…